
Niewidzialny kryzys pod naszymi stopami
Dane Państwowego Instytutu Geologicznego (PIG) są bezlitosne: w prawie połowie województw w Polsce obowiązuje zagrożenie niskim poziomem wód podziemnych. Choć zima 2025/2026 mogła wydawać się śnieżna, IMGW zaliczył grudzień i styczeń do miesięcy skrajnie suchych. Opady były gwałtowne, ale krótkotrwałe, a śnieg, który szybko stopniał, nie zdołał w pełni zasilić głębokich warstw gruntu.
Przez dziesięciolecia przekształcanie krajobrazu odbywało się głównie pod kątem doraźnych potrzeb gospodarczych: prostowano koryta rzek, osuszano mokradła i budowano systemy mające jak najszybciej odprowadzać wodę z pól oraz lasów. W efekcie Polska utraciła znaczną część naturalnych zdolności do magazynowania wilgoci w ziemi. Dzisiaj, w obliczu coraz rzadszych, lecz bardziej intensywnych opadów, brak tej naturalnej retencji staje się jednym z największych wyzwań dla środowiska i gospodarki wodnej. Polskie rzeki płyną głównie dzięki zasobom podziemnym – jeśli te nie zostaną odtworzone, strumienie i rzeki będą coraz szybciej znikać. Nie inaczej jeziora, które bez podziemnego „korka” z wód, obniżają lustra i starzeją się szybciej, niż powinny.
Rewilding w praktyce
W zeszłym roku zespół Fundacji Rewilding Pomerania, we współpracy z Nadleśnictwem Goleniów oraz Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie Zarząd Zlewni w Stargardzie, przeprowadził prace na Gowienicy. Zamiast ciężkiego betonu i skomplikowanych budowli, zastosowano naturalne materiały: kamienie i żwir.

W korycie rzeki powstała sekwencja bystrz – pryzm, które naśladują naturalne elementy koryta rzecznego. Ich zadaniem jest spowolnienie nurtu i „podparcie” lustra wody. Dzięki temu, przy wyższych przepływach, rzeka zyskała możliwość wyjścia z koryta i rozlania się na przyległe tereny zalewowe.
→ Stań po stronie rzek. Zapisz się do biuletynu i dowiedz się, jak wspólnie przywracać naturalne procesy z korzyścią dla ludzi i przyrody.
Efekt gąbki: woda dla 55 hektarów
Obecnie, wraz z nadejściem wiosny, efekty przeprowadzonych działań są wyraźnie widoczne w terenie. Na obszarze 55 hektarów poziom wód podziemnych podniósł się o pół metra, dzięki czemu dolina zaczęła funkcjonować jak naturalna gąbka.
Łącznie w krajobrazie zatrzymano 275 000 m³ wody. Obrazowo skalę tę można porównać do objętości 110 basenów olimpijskich wypełnionych po brzegi. Woda ta zasiliła obszar Puszczy Goleniowskiej, tworząc 10-centymetrową warstwę na powierzchni lasów.
W dolinie utrzymuje się wysoka wilgotność, a grunt pozostaje nasycony. Stwarza to optymalne warunki do regeneracji lasów łęgowych – jednych z najcenniejszych i najbardziej zagrożonych siedlisk przyrodniczych w Europie. Pełny rozwój roślinności w nadchodzących miesiącach pozwoli ocenić, jak bardzo poprawiła się kondycja tutejszej przyrody dzięki zrealizowanym pracom.

Współpraca dla wspólnego bezpieczeństwa
Sukces na Gowienicy to wynik wspólnego wysiłku. Realizacja projektu była możliwa dzięki wsparciu małego grantu Wetlands Green Life – części ogólnopolskiego programu ochrony siedlisk mokradłowych.
Przykład Gowienicy pokazuje, że ochrona rzek i rewilding to nie tylko dbanie o przyrodę, ale przede wszystkim dbanie o nasze bezpieczeństwo i zasoby wody. Zamiast walczyć z rzeką, uczymy się korzystać z jej naturalnych procesów.
– Artur Furdyna, prezes zarządu Fundacji Rewilding Pomerania.
Współpraca z leśnikami z RDLP w Szczecinie oraz specjalistami z Wód Polskich udowadnia, że zintegrowane zarządzanie zlewnią polega na oddawaniu rzekom przestrzeni, a nie na ich dalszej regulacji.





